Testy

Samyang MF 85 f1.4 Z część 1

12 sierpnia 2019

Ci, co mnie znają wiedzą, że uwielbiam stare manualne szkła. To, co kiedyś było uważane za wadę optyczną dziś sprawia, że szkła te są jedyne w swoim rodzaju. Tym razem dzięki uprzejmości Foto-Technika i Samyang Polska w moje ręce trafiło manualne szkło przygotowane specjalnie pod Nikona Z. Owym szkłem jest Samyang MF 85 F1.4 Z. Zaraz po wyjęciu z pudełka odnosimy wrażenie, że mamy do czynienia z solidną konstrukcją. Świetne materiały sprawiają, że nie mamy poczucia, że jest to tanie szkło, a wręcz przeciwnie. Widać tu dbałość o każdy szczegół.

Ale nie tylko wyglądem sprzedaje się obiektywy portretowe, najważniejsza jest jakość optyki i wygoda użytkowania.

Z manualnymi szkłami jest ten problem, że trzeba się ich nauczyć. Nigdy nie miałem tak, że wziąłem manualny obiektyw do ręki i od razu wychodziły super ostre zdjęcia. Tym razem chyba pierwsze 10min strzelałem na „oślep”, a potem prawie każdy kadr był ostry tam gdzie chciałem. Oczywiście wielki plus tu dla Nikona, który w wersji Z6 podświetla krawędzie. Dzięki czemu ostrzenie sprowadza się do obserwowania np. oka.

Co do jakości obrazka to jestem pod ogromnym wrażeniem tego szkła, kolory, kontrast są tu na naprawdę na najwyższym poziomie. A ostrość? Co tu dużo mówić, jeżeli się trafi to efekt naprawdę nas zaskoczy, oczywiście pozytywnie.

Jako iż były to moje pierwsze zdjęcia tym obiektywem postanowiłem sprawdzić go w 3 różnych sceneriach. Pierwsza – domowy ogród (te zdjęcia pokaże w 2 części mojego testu). Druga część to zdjęcia na zadaszonym parkingu, po to by zobaczyć jak obiektyw będzie sobie radził w takich warunkach. Poniżej efekty:

Poniżej zbliżenie na pkt ostrości (w tym przypadku oczywiście było to oko)

Kolejnym miejscem który odwiedziliśmy razem z Anią był park. Tu chciałem zobaczyć jak obiektyw zachowuje się pracując pod światło i z nim.

Niestety podczas naszej sesji przez większość czasu były chmury i nie mogłem przetestować jego zachowania pod ostre słońce. Przy pochmurnej pogodzie, z lekkimi przebłyskami słońca Samyang zachowywał się naprawdę świetnie. Nie wpadały ani bliki, ani dziwne przebłyski.

Nie wiem jak Wam, ale mi bardzo podoba się to co ten obiektyw robi z tłem.

Kolejnym krokiem będzie przetestowanie szła w ostrym słońcu, oraz w wieczornej scenerii, ale to dopiero za kilka dni. Na tę chwilę jestem pod ogromnym wrażeniem tego szkła.

 

 

About the author